Kamil Wasilewski

adwokat

Codziennie pomagam przedsiębiorcom rozwijającym swój biznes, w tym firmom typu startup we wczesnych fazach rozwoju. Z pasji i zamiłowania jestem sportowcem.
[Więcej >>>]

Na codzień zwraca się do mnie sporo przedsiębiorców planujących otwarcie klubu fitness. Większość z nich ma dobry pomysł na biznes, ale gubi się przy czytaniu umów, czy analizowaniu przepisów. Nie dziwię się – trzeba być naprawdę czujnym przy podpisywaniu jakichkolwiek umów. Zwłaszcza, gdy w grę wchodzą duże pieniądze. Ostatnio napisałem na blogu jak powinna wyglądać umowa o catering dietetyczny w klubie oraz umowa leasingu sprzętu treningowego. Dzisiaj chcę omówić kolejną typową umowę dla branży fitness. Mianowicie, chodzi o umowę sprzedaży oraz dostawy sprzętu treningowego. We wpisie przedstawię nie tylko elementy konieczne takiej umowy. Skupię się również na regulacjach, które mogą zabezpieczyć interesy obu stron. Jeżeli zamierzasz kupić sprzęt do siłowni, lub zajmujesz się jego sprzedażą – zapraszam do lektury.

Nagłówek umowy sprzedaży i dostawy sprzętu treningowego

Zacznijmy od spraw podstawowych. W każdej umowie muszą znaleźć się:

  1. dane stron, tj. imię i nazwisko (nazwa firmy), adres, nr NIP/KRS. W naszym przypadku właściciel siłowni to Kupujący, a firma zajmująca się sprzedażą i dostawą to Sprzedający / Dostawca. We wpisie będę używał słowa Sprzedający.
  2. Data oraz miejsce podpisania umowy.

Dodatkowo zazwyczaj na górze widnieje nazwa umowy. Może to być np. UMOWA SPRZEDAŻY / DOSTAWY SPRZĘTU TRENINGOWEGO. Z punktu widzenia prawa nie jest to jednak element obowiązkowy. Można napisać po prostu UMOWA.

Przedmiot umowy sprzedaży i dostawy sprzętu treningowego

Przedmiotem umowy (czyli jej celem) jest sprzedaż i dostawa sprzętu treningowego. W związku z tym, Sprzedający zobowiązuje się do dostawy i przeniesienia własności zamówionych sprzętów. Kupujący natomiast zobowiązany jest do odebrania sprzętu i zapłaty ceny. Formułki wydają się sztuczne i żywcem wyciągnięte z kodeksów, ale są konieczne.

Zasady dostawy i odbioru sprzętu treningowego

Ten punkt jest niezwykle ważny. Możemy tutaj zamieścić kluczowe postanowienia, które chronią nasze interesy. Ale uwaga! Również druga strona będzie chciała wstawić regulacje, które będą działać na jej korzyść. Trzeba tu dojść do porozumienia i być czujnym.

W pierwszej kolejności określamy, że Sprzedający dostarczy sprzęt na własny koszt. Jest to powszechnie przyjęta praktyka. Wskazać należy również termin, w jakim nastąpi dostarczenie sprzętu oraz adres dostawy. Tutaj możemy ustalić, że sprzęt będzie dostarczany partiami, lub jednorazowo. Warto wskazać konkretną datę dzienną oraz przedział czasowy (np. między godziną 10, a 18). Tak by sprzęt nie przyszedł np. w godzinach, gdy klub jest zamknięty.

W umowie należy również wyraźnie wskazać, że każdy odbiór towaru będzie potwierdzany protokołem odbioru. Musi on zawierać listę sprzętów (z nr seryjnymi) i być podpisany przez przedstawiciela Sprzedającego oraz Kupującego. Warto zastrzec, że Kupujący ma np. 3 dni na sprawdzenie całego zamówienia, czy aby na pewno sprzęty są w 100% sprawne. Potem można zażądać spisania kolejnego protokołu potwierdzającego kompletność zamówienia i sprawność dostarczonych maszyn. W przypadku, gdy sprzęt jest uszkodzony należy sporządzić protokół uwag, aby wszystko było jasno i wyraźnie wypunktowane. Oczywiście tutaj też muszą znaleźć się podpisy obu stron.

Sprzedającemu może dodać, że nie odpowiada za opóźnienie w dostawie, jeżeli wynika z siły wyższej (np. bardzo złe warunki pogodowe).

umowa sprzedaży i dostawy sprzętu treningowego

Gwarancja i zabezpieczenia stron

W umowie Sprzedający z reguły udziela również gwarancji na sprzęt. W tym miejscu należy wskazać ile czasu trwa gwarancji i od kiedy liczy się jej bieg. Ponadto, częstą praktyką jest dorzucanie dodatkowych usług. Na przykład, można zastrzec, że jeżeli jakiś sprzęt ulegnie awarii w trakcie trwania gwarancji, Sprzedający dostarczy sprawny sprzęt jako zamiennik w ciągu 8 h od chwili zgłoszenia awarii. Można powiedzieć, że są to usługi „premium”, ale bardzo ważne dla niezakłóconego działania siłowni.

Zasady płatności

W kolejnym punkcie należy ustalić cenę oraz określić zasady jej płatności. Może być ratalnie, lub jednorazowo. Zazwyczaj płatność następuje na podstawie faktury VAT wystawionej np. z chwilą podpisania protokołu potwierdzającego kompletność zamówienia. Termin płatności może być dowolnie ustalony przez strony, zazwyczaj 7 – 30 dni od daty wystawienia FV. Trzeba pamiętać o określeniu czy podane ceny to kwoty netto, czy brutto.

Kary umowne

Dla spokoju obu stron, warto wprowadzić kary umowne. Dla przykładu, Kupujący może zażądać 0,2% wartości umowy brutto za każdy dzień zwłoki w dostawie sprzętu. Natomiast po kilku / kilkunastu dniach może rozwiązać umowę w trybie natychmiastowym.

Sprzedający może żądać zapłaty kary umownej w przypadku opóźnienia w podpisaniu protokołu stwierdzającego kompletność zamówienia.

Kary umowne są zawsze dobrym pomysłem, ponieważ działają motywująco na drugą stronę. Dodatkowo, nie można zapomnieć o umieszczeniu postanowienia, że strony (lub jedna ze stron) może dochodzić odszkodowania przewyższającego kar umownych. Wtedy, w przypadku sporu, można uzyskać dodatkowe odszkodowanie przewyższającego wartość kar umownych. Niestety w momencie podpisywania umowy nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć co może się stać. Nie wiemy jak zachowa się nasz kontrahent, dlatego warto zabezpieczyć się na każdy możliwy sposób, który zaakceptuje druga strona.

Dane przedstawicieli stron

Dla ułatwienia komunikacji między stronami warto wskazać dane kontaktowe obu stron. Powinny się tu znaleźć dane osób reprezentujących Sprzedającego Kupującego. Warto zamieścić tutaj: imię i nazwisko, numery telefonów, maile itp.

Postanowienia końcowe umowy sprzedaży i dostawy sprzętu treningowego

W postanowieniach wprowadzamy typowe regulacje, takie jak:

  • zmiana umowy może nastąpić tylko w formie pisemnej,
  • umowa została sporządzona w dwóch egzemplarzach,
  • w przypadku sporu można ustalić Sąd właściwy (dla siedziby Kupującego albo Sprzedającego),
  • itp. itd.

Załączniki (lista sprzętów, wzory protokołów itp.

W umowie sprzedaży i dostawy sprzętu treningowego warto zamieścić kilka załączników, aby wszystko było jasne. Może to być lista zamówionego sprzętu, a także wzory:

  • protokołu odbioru,
  • protokołu stwierdzającego kompletność zamówienia,
  • protokołu uwag.

Umowa sprzedaży i dostawy sprzętu treningowego – podsumowanie

Jak widać, z pozoru łatwa i zrozumiała umowa może zawierać sporo nieoczywistych postanowień. Chronią one jednak nasze interesy. Nie można więc o nich zapominać. Współpraca z innymi firmami to często podstawa naszej działalności, dlatego nigdy nie powinniśmy czytać umów pobieżnie. Warto się zastanowić, jakie niechciane zdarzenia może przynieść konkretna umowa i zabezpieczyć się przed ich skutkami.

W klubie fitness dochodzi do przeróżnych sytuacji. Czasem osoba ćwicząca może ucierpieć fizycznie podczas treningu. Z uwagi na to warto wprowadzić szereg środków ostrożności, które zminimalizują ryzyko zaistnienia takiego zdarzenia. W tym artykule chciałbym wskazać kiedy za urazy ćwiczących odpowiada klub fitness. Dodatkowo chciałbym wskazać kiedy ćwiczący nie może obwiniać siłowni za uraz.

Rodzaje urazów na siłowni, a odpowiedzialność klubu fitness

Występują dwa rodzaje „urazów” na siłowni. Po pierwsze, osoba ćwicząca może doznać kontuzji. Jest ona najczęściej skutkiem niepoprawnego wykonywania ćwiczeń, czy „przeliczenia się” ćwiczącego. Tak naprawdę może się to zdarzyć przy jakimkolwiek urządzeniu, a także przy ćwiczeniach bez ciężarów/maszyn. Drugą kategorią sytuacji prowadzących do urazu są wypadki. Ich przyczyny to najczęściej wadliwy sprzęt lub nieprawidłowe korzystanie ze sprawnego sprzętu. Wypadek oczywiście również może prowadzić do powstania kontuzji. Najważniejsze jest jednak to, że uraz na siłowni może być spowodowany przez samego ćwiczącego, jak również może się zdarzyć niezależnie od osoby trenującej. Najczęściej właśnie to jest punktem wyjścia do ustalenia odpowiedzialności za uraz osoby korzystającej z siłowni.

Odpowiedzialność klubu fitness – zasady ogólne

W celu ustalenia podmiotu odpowiedzialnego za uraz na siłowni, należy sprawdzić, co było przyczyną takiej sytuacji. Zgodnie z naszym podziałem dokonanym powyżej, uraz może nastąpić z:

  1. winy ćwiczącego, np. za duży ciężar, niedopasowany do swoich możliwości, niepoprawne używanie maszyny, niestosowanie się do zasad bezpieczeństwa, niestosowanie się do poleceń trenera itp.
  2. przyczyn niezależnych od ćwiczącego, np. zepsuta maszyna do ćwiczeń, niepoprawne wskazówki trenera, brak odpowiedniej kontroli trenera, śliska nawierzchnia na siłowni itp.

W pierwszym przypadku siłownia oczywiście nie odpowiada za powstały uraz. Osoba korzystająca z siłowni nie zastosowała się bowiem do przyjętych powszechnie zasad bezpieczeństwa. Ćwiczyła nierozważnie i sama sobie jest winna. W takiej sytuacji może jednak ubiegać się o odszkodowanie z ubezpieczenia NNW siłowni (następstw nieszczęśliwych wypadków).

W drugim przypadku siłownia może ponosić odpowiedzialność. To z kolei wiąże się najczęściej z wypłatą odszkodowania, ale umówmy to pokolei.

Kiedy odpowiedzialność ponosi klub fitness

Ogólnie rzecz biorąc, siłownia (klub fitness) odpowiada za urazy ćwiczących, jeżeli nastąpiły z jej winy (tj. m.in. pracowników siłowni, zły sprzęt, złe warunki sali, niepoprawne instrukcje itp.). Podstawą takiego stanu rzeczy jest art. 415 kodeksu cywilnego, który brzmi:

Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.

Rozbijając przepis na czynniki pierwsze, aby powstała wina, muszą być spełnione trzy warunki:

  1. musi powstać szkoda (np. złamana noga).
  2. szkoda musi być spowodowana działaniem lub zaniechaniem (np. niedopilnowanie podopiecznego przez trenera).
  3. między szkodą (np. złamaną nogą), a działaniem/zaniechaniem (np. zachowaniem trenera) musi istnieć związek przyczynowy. W naszym przykładzie możnaby to wytłumaczyć w ten sposób, że: jeżeli trener zachowałby się dobrze i patrzył (czuwał) nad podopiecznym, noga nie byłaby złamana. Jednakże spuścił ćwiczącego z oczu, a ten złamał nogę myśląc, że ćwiczenie wykonuje dobrze.

Najważniejszą i niestety najtrudniejszą sprawą w takich sytuacjach są dowody. To poszkodowany musi udowodnić, że siłownia zawiniła i doprowadziła do jego urazu. Kwestia udowodnienia jest dosyć skomplikowana i zawsze indywidualna, dlatego ciężko napisać coś ogólnego w tej materii. Z doświadczenia mogę wskazać, że klienci siłowni najczęściej powołują się na zapis monitoringu lub świadków.

Jak wygląda odpowiedzialność klubu fitness za urazy ćwiczących?

odpowiedzialność klubu fitness

Załóżmy jednak, że udało nam się zdobyć dowody, które świadczą o winie siłowni. Może maszyna była zesputa, albo świadkowie widzieli trenera siedzącego w smartfonie. Z żądaniem zapłaty odszkodowania występujemy do ubezpieczyciela siłowni. Jeżeli siłownia nie ma ubezpieczenia OC, żądanie kierujemy do jej właściciela. Bardzo często ubezpieczyciele odmawiają wypłaty odszkodowania, a sprawa trafia do sądu. Niestety ubezpieczyciele wiedzą, że przy mniejszych kontuzjach ludziom po prostu nie chce ciągać się po sądach.

Odszkodowanie powinno zwracać wszelkie koszty leczenia i ewentualnej rehabilitacji. Dodatkowo można żądać zadośćuczynienia (za nasze cierpienia fizyczne oraz psychiczne), a także m.in. renty wyrównującej nasze zarobki (jeżeli po wypadku zarabiamy mniej), czy zwrotu utraconych zarobków (jeżeli po urazie nie możemy pracować).

Odpowiedzialność klubu fitness może zostać propocjonalnie zmniejszona, jeżeli ćwiczący również częściowo przyczynił się do powstania urazu. Wtedy, zgodnie z art. 362 kodeksu cywilnego sąd obniży odszkodowanie w odpowiedniej części.

Czy klub fitness może wyłączyć swoją odpowiedzialność z góry?

W regulaminach na siłowniach można przeczytać często następujące zdanie:

Siłownia nie odpowiada za urazy ćwiczących. Osoby korzystają z siłowni na własną odpowiedzialność.

Jak łatwo się domyślić, takie zdanie w regulaminie jest nieważne. Jest ono bowiem niedozwoloną klauzulą. Już w 2006 roku Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów jasno powiedział, że takie postanowienia regulaminu nie są dozwolone (sygn. XVII AmC 75/05). W tej sprawie, Sąd badał zgodność następującego postanowienia:

osoby przebywające w klubie korzystają z sauny, solarium oraz ćwiczą na własne ryzyko. Klub nie ponosi odpowiedzialności za wszelkie urazy powstałe podczas treningu na sali.

Sąd uznał, że takie postanowienie nie wiąże osób korzystających z klubu fitness.

Odpowiedzialność klubu fitness – podsumowanie

Na koniec chcę wspomnieć o tym, że do poważnych kontuzji dochodzi na siłowniach naprawdę rzadko. Dodatkowo, jeżeli już coś takiego nam się przytrafi, najczęściej zarówno siłowni jak i trenerom personalnym zależy na załatwieniu sprawy jak najbardziej ugodowo, choć zdarzają się ciężkie przypadki. Siłownia jest najczęściej ubezpieczona, a trenerzy personalni co raz częściej wykupują swoje ubezpieczenie OC. Każdemu zależy, aby jego usługi były bezpieczne i przyciągały co raz więcej klientów. Tak jak już pisałem, kwestia zgromadzenia dowodów jest niezwykle ważna, aby wykazać winę. Dlatego, jeżeli przytrafi nam się taka sytuacja na siłowni, warto pamiętać o tym, że inne osoby na siłowni, mogą być naszymi świadkami w ewentualnym sporze z siłownią. To samo tyczy się sytuacji, gdy powodem urazu jest wadliwy sprzęt. Wtedy warto szybko zrobić zdjęcia, aby potem móc wykazać winę siłowni lub jej pracowników.

Instytucja tajemniczego klienta (ang. mystery shopper) zdobywa coraz większą popularność wśród polskich przedsiębiorstw, chcących udoskonalać swoje procedury, szczególnie w zakresie obsługi klienta. Tajemniczy klient to osoba, która „udaje” klienta (osobę zainteresowaną zakupem / skorzystaniem z usługi) w celu sprawdzenia poziomu jakości obsługi klienta prezentowanej przez pracowników placówki kontrolowanej. Najczęściej taka wizyta odbywa się według z góry określonego scenariusza. Tajemniczy klient ma do sprawdzenia kilka aspektów obsługi klienta i po wizycie sporządzić raport wraz ze swoją subiektywną opinią.

Tajemniczy klient – czy jest to zgodne z prawem?

Analizując przepisy prawa pracy, stwierdzić należy, że z obowiązującego stosunku podległości pracownika wobec pracodawcy wynika fakt, iż pracodawca może kontrolować swoich pracowników. Zakres i sposób tej kontroli nie jest natomiast sztywno określony w przepisach. Na pewno można stwierdzić, że pracodawca jest uprawniony do sprawdzania pracownika w kwestii stosowania ustalonych i przekazanych mu procedur stosowanych w danym przedsiębiorstwie. Jeżeli w klubie fitness właściciel ustali pewien wzorzec zachowania wobec klientów (np. w regulaminie pracy), pracownik powinien postępować według ustalonego schematu. W przypadku odstępstw od wzorca, pracodawca może wyciągnąć konsekwencje. Kontrolowanie pracownika w tym zakresie może przeprowadzić tajemniczy klient. Niemniej jednak pracownik powinien być uprzedzony o możliwości przeprowadzania takich kontroli. Bardzo częstą praktyką jest umieszczanie w umowie o pracę postanowienia, iż w ramach stosunku pracy pracownik może być kontrolowany przez tajemniczych klientów. Bowiem zgodnie z przepisami prawa pracy,  prawo kontroli pracowników przysługuje wyłącznie upoważnionym do tego podmiotom wskazanym w regulaminie pracy, umowie o pracę lub aneksie do niej.

Tajemniczy klient – nagrywanie przebiegu kontroli

Dyskusyjną i nie do końca unormowaną kwestią pozostaje sytuacja nagrywania przez tajemniczego klienta swojej wizyty w kontrolowanej firmie. Zarówno w formie wideo, jak i audio. Co do zasady, samo nagrywanie nie jest nielegalne, natomiast późniejsze przetwarzanie nagrania oraz wykorzystywanie w celu np. szykanowania pracownika jest bezsprzecznie niezgodne z prawem. W przypadku, gdy pracodawcy zależy na nagrywaniu takich wizyt powinien uzyskać zgodę pracowników na utrwalanie ich wizerunku. W praktyce uważa się, że pracodawca może osobiście nagrywać rozmowy pracowników w trakcie pracy, ponieważ jest to część kontroli do której ma pełne prawo. Natomiast tajemniczy klient to osoba z zewnątrz. Nawet działając na zlecenie pracodawcy, nie ma ona takich uprawnień jak on, zatem nie powinien nagrywać swoich wizyt.

Tajemniczy klient – nagrywanie bez zgody

Tajemniczy klient w klubie fitness - czy jest to zgodne z prawem

Jeżeli zdarzy się nam sytuacja, że nasze zachowanie zostanie nagrane przez tajemniczego klienta bez naszej zgody, możemy skutecznie dochodzić ochrony swoich praw przed sądem. Naruszone zostaje nasze dobro osobiste jakim jest wizerunek. W tym przypadku możemy żądać stosownego zadośćuczynienia. Dodatkowo przetwarzanie takiego nagrania bez naszej zgody narusza przepisy prawa autorskiego, co z kolei rodzi po naszej stronie roszczenie o zapłatę za doznaną krzywdę. Do tego dochodzi szereg przepisów RODO, a także ustawy o ochronie danych osobowych, które zostają naruszone w przypadku bezprawnego nagrywania. Pracownicy nie znając bowiem imienia, ani nazwiska tajemniczego klienta, nie wiedzą zatem kto przetwarza ich dane osobowe, co jest oczywiście niedopuszczalne.

Tajemniczy klient z UOKiKu – jakie ma uprawnienia?

Nowelizacja ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów z 2016 roku wprowadziła instytucję „tajemniczego klienta” jako narzędzia Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (dalej: UOKiK) przeciwko przedsiębiorcom stosującym praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów.

W ustawie nie odnajdziemy odpowiedzi, czym są zbiorowe interesy konsumentów. Znajduje się tam jedynie katalog przykładowych czynności, które mogą być uznane naruszenie interesów konsumentów. Są to m.in.:

  1. naruszanie obowiązku udzielania konsumentom rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji;
  2. nieuczciwe praktyki rynkowe;
  3. proponowanie konsumentom nabycia usług finansowych, które nie odpowiadają potrzebom tych konsumentów ustalonym z uwzględnieniem dostępnych przedsiębiorcy informacji w zakresie cech tych konsumentów lub proponowanie nabycia tych usług w sposób nieadekwatny do ich charakteru.

Z uwagi na powyższe, należy dbać o to, aby w naszej firmie wszystkie procedury były jednolite i zgodne z prawem konsumenckim. W przypadku podejrzenia naruszenia zbiorowych interesów konsumentów, UOKiK (za zgodą Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów) może oddelegować swojego pracownika, aby ten przeprowadził czynności zmierzające do zakupu towaru (lub usługi) u danego przedsiębiorcy całkowicie anonimowo. Dodatkowo, po uzyskaniu kolejnej zgody Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, pracownik udający tajemniczego klienta może nagrywać całą wizytę w formie wizualnej oraz dźwiękowej. Po przeprowadzonej wizycie, podczas której pracownik UOKiK udaje konsumenta zainteresowanego daną ofertą, jest on zobligowany do wylegitymowania się, a także przedstawienia upoważnienia do przeprowadzenia takiej kontroli. Następnie zebrany materiał jest analizowany w UOKiKu. Bezsprzecznie jest to bardzo silne narzędzie w rękach UOKiK, ale wprowadzone z uwagi na zabezpieczenie interesów konsumentów. Takie kontrole w pierwszej kolejności dotyczą przedsiębiorstw z sektora finansowego, telekomunikacyjnego i energetycznego. Niemniej jednak kontrole mogą pojawić się wszędzie.

Tajemniczy klient w klubie fitness – podsumowanie

Jak widać, instytucja tajemniczego klienta jest z pewnością bardzo przydatna dla pracodawców. Pozwala ona dokładnie skontrolować zachowania pracowników. Powinna być ona wykorzystywana jednak w celu dokonywania usprawnień w przedsiębiorstwie i polepszenia jakości obsługi konsumentów. Często zdarza się natomiast, że raporty tajemniczych klientów, albo ich nagrania są wykorzystywane przeciwko pracownikom, jako podstawa do udzielenia nagany, lub wypowiedzenia umowy o pracę. Takie działanie pracodawców jest bardzo dyskusyjne i w zależności od sytuacji, możemy odwoływać się do sądu pracy, a w przypadku naruszenia naszych dóbr osobistych – również do sądów powszechnych (cywilnych). Należy również pamiętać, że pracodawca powinien poinformować o możliwości przeprowadzenia kontroli przez tajemniczego klienta w przyszłości.

***

Jeżeli jesteś pracodawcą i chcesz być na bieżąco z przepisami, które dotyczą Cię bezpośrednio, serdecznie zapraszam na bloga prowadzonego przez r.pr. Agatę Kicińską Prawo dla pracodawcy. Miłej lektury!

Dzisiejszy wpis kieruję do wszystkich przedsiębiorców, nie tylko z branży fitness. Zamieszczanie niezgodnych z prawdą wpisów w Internecie to obecnie bardzo popularna praktyka konkurencji w różnych branżach. Większość osób dopuszczających się takiego działania uważa, że są całkowicie anonimowi i „nieuchwytni”. W praktyce jednak często można wykryć i ukarać osoby zamieszczające negatywne opinie o swoim konkurencie w Internecie. W tym artykule przedstawię nie tylko prawne sposoby obrony przed takim postępowaniem, ale również przykłady działań pozaprawnych, które pomogą zneutralizować fałszywe opinie. Dodatkowo przedstawię mechanizm ochrony przed opiniami, które nie pochodzą od konkurentów, ale wyraźnie naruszają dobre imię firmy.

Poszukiwanie wpisów o swojej firmie

nieuczciwe praktyki konkurencji

Z pewnością najczęściej spotykasz się z negatywnymi opiniami na stronie na Facebooku, albo w Google (większość przedsiębiorców ma swoją wizytówkę w Google Maps). Ale nie są to jedyne miejsca, gdzie Twoja konkurencja może starać się Ci zaszkodzić. Dlatego też warto raz na jakiś czas, przeszukać sieć i zobaczyć, co mówi się o Twojej firmie. Wystarczy, że wpiszesz nazwę swojej firmy w wyszukiwarce w Facebooku albo w Google i przejrzysz wszystkie komentarze, opinie i wpisy znajdujące się na różnych portalach, forach i serwisach. Jeżeli trafisz na wpis fałszywy, krytykujący Twoją działalność w sposób bezpodstawny, musisz podjąć odpowiednie kroki.

Jak pozbyć się negatywnego (nieprawdziwego) wpisu?

Przed przystąpieniem do opisania procedury walki z negatywnymi wpisami pragnę uczulić, że nie wszystkie takie wpisy podlegają usunięciu. Jeżeli faktycznie jakiś wpis przedstawia Twoje przedsiębiorstwo w złym świetle, ale mimo wszystko jest prawdziwy – musisz na niego odpowiedzieć. W sposób bardzo profesjonalny i grzeczny opisać jak sytuacja wygląda z Twojej strony. W przypadku komentarza zgodnego z prawdą nie ma bowiem żadnej instytucji prawnej, która mogłaby pomóc.

Jeżeli jednak Twoja konkurencja notorycznie krytykuje Cię w sieci podając nieprawdziwe sytuacje, musisz w pierwszej kolejności:

  1. Zabezpieczyć cały materiał dowodowy – tj. zrobić zrzuty ekranu, na których widać zamieszczone posty wraz z datą ich publikacji i ew. autorem. Skopiować linki URL prowadzące do tych wpisów. Ogólnie należy wszystko spisać w taki sposób, aby można było to później w Internecie łatwo odnaleźć.
  2. Skontaktować się z administratorem (właścicielem) platformy/serwisu, na którym zamieszczane są wpisy. W przypadku for internetowych najczęściej można znaleźć tę informację bez problemu. Piszemy wtedy oficjalnego maila i opisujemy sytuację. Wskazujemy o którą opinie (wpis) chodzi oraz wyznaczamy termin do usunięcia wpisu.
  3. Zgłosić opinię (wpis) jako nieprawdziwy. Przykładowo, opinie w Google można zgłaszać jako naruszające zasady wewnętrzne Google. Może to być przykładowo: spam, propagowanie nienawiści, lub komentarz nieadekwatny do profilu działalności firmy.

Jeżeli czynności z pkt 2 i 3 nie przyniosą pożądanego przez nas rezultatu, musimy wstąpić na drogę prawną. Tutaj chciałbym dokonać rozróżnienia na 2 typy opinii, jakie możemy spotkać w Internecie na swój temat.

Pierwsza grupa to komentarze nieprawdziwe, naruszające dobre imię firmy w sposób dosadny, nie mające odzwierciedlenia w żadnej realnej sytuacji. Takie wpisy naruszają obowiązujący porządek prawny i można walczyć z nimi na 2 sposoby:

  1. na drodze karnoprawnej, powołując się na art. 212 Kodeksu Karnego, tj. pomówienie. Sprawa nie jest jednak prosta, ponieważ jest to przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego, czyli musimy samodzielnie wnieść akt oskarżenia do sądu. Niestety w takiej sprawie najczęściej nie znamy danych osoby, która oczernia naszą firmę. Policja może nam pomóc w odkryciu tożsamości tej osoby, nie jest to jednak łatwe, a policja nie zawsze współpracuje w tym zakresie. Nawet po ustaleniu danych osobowych, sądy niechętnie skazują na podstawie art. 212 KK. Musimy mieć niezbite dowody i udowodnić, że zamieszczone w Internecie opinie poniżają nas w opinii publicznej lub narażają na utratę zaufania potrzebnego dla danego rodzaju działalności.
  2. na drodze cywilnoprawnej, tutaj opieramy swoje działania na art. 23 Kodeksu Cywilnego. Zamieszczone w Internecie wpisy przedstawiamy jako takie, które naruszają nasze dobra osobiste, czyli m.in. firmę. Na podstawie powyższego artykułu możemy żądać zaniechania umieszczenia takich wpisów, jeżeli są one bezprawne (niezgodne z prawem). Jeżeli nasze dobro osobiste zostało już naruszone możemy żądać, aby osoba, która tego dokonała, usunęła skutki naruszenia, zapłaciła zadośćuczynienie lub przekazała sumę pieniężną na cel społeczny. Na drodze postępowania cywilnego w pierwszej kolejności możemy wezwać do usunięcia wpisów administratora (właściciela) portalu, lub strony, na którym wpisy się znajdują. Jeżeli odmówi on ich usunięcia, staje się on współodpowiedzialny naruszenia Twojego dobra osobistego. Proces cywilny oparty na art. 23 KC nie jest niestety łatwy i trzeba wykazać wyraźne naruszenie dóbr osobistych.

Druga grupa to komentarze, które mówią negatywnie o Twojej firmie, ale nie „nadają” się do sądu. Przykładem może być wpis „Siłownia X jest kiepska.”, albo „Ten klub fitness jest naprawdę obskurny.” Twoi klienci mogą zamieszczać takie komentarze, są one subiektywnymi opiniami i bardzo ciężko przyznać im wartość prawdy, lub fałszu. Ale co wtedy, gdy takie wpisy, zamieszcza Twój konkurent i to masowo?

Nieuczciwe praktyki konkurencjinieuczciwe praktyki konkurencji

W tym miejscu dochodzimy do meritum artykułu. Twoja konkurencja nie może zamieszczać takich wpisów, bowiem zgodnie z art. 3 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta (…) 2. Czynami nieuczciwej konkurencji są w szczególności: (…) pomawianie lub nieuczciwe zachwalanie, (…) nieuczciwa lub zakazana reklama”

Jeżeli mamy podejrzenia, że takie wpisy mogą być pisane lub zlecane przez naszą konkurencję możemy wystąpić na drogę sądową. Zgodnie z cytowaną wyżej ustawą, w razie dokonania czynu nieuczciwej konkurencji, przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać:

1) zaniechania niedozwolonych działań;
2) usunięcia skutków niedozwolonych działań;
3) złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie;
4) naprawienia wyrządzonej szkody, na zasadach ogólnych;
5) wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, na zasadach ogólnych;
6) zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego – jeżeli czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony.

Ponadto, takie działania podlegają odpowiedzialności karnej, bowiem zgodnie z art. 26 pkt 1 cytowanej wyżej ustawy, przedsiębiorca (Twój nieuczciwy konkurent) zamieszczając nieprawdziwe wpisy na temat Twojej firmy podlega karze aresztu albo grzywny. W tym wypadku ściganie tego przestępstwa następuje na Twój wniosek. W Twoim imieniu może jednak wystąpić krajowa lub regionalna organizacja, której celem statutowym jest ochrona interesów przedsiębiorców, dlatego czasem warto zwrócić się o pomoc do takich podmiotów.

Nieuczciwe praktyki konkurencji – podsumowanie

Jak widać, prawo przewiduje szereg działań, które można podjąć wobec osób oczerniających Twoją firmę w Internecie. Niestety procesy sądowe w tej materii są zawsze trudne i czasochłonne. Niemniej jednak są warte wysiłku, bowiem nieprawdziwe komentarze mogą skutecznie obniżyć atrakcyjność usług lub produktów, jakie oferujesz. Pamiętaj, aby nigdy nie ignorować negatywnych wpisów o Twoim przedsiębiorstwie. Niezależnie od tego, czy zarzuty w opiniach są prawdziwe, czy nie – masz możliwość obrony swojego dobrego imienia, czy to na drodze prawnej (idąc do sądu), czy pozaprawnej (odpowiadając na opinię).

Umowa leasingu sprzętu treningowego – podstawy

Leasing jest umownym stosunkiem cywilnoprawnym. W ramach tej umowy jedna ze stron umowy (finansujący, leasingodawca, firma leasingowa) przekazuje drugiej stronie (korzystającemu, leasingobiorcy) prawo do korzystania z określonej rzeczy, nabytej od innego podmiotu, na określony w umowie leasingu okres, w zamian za ustalone ratalne opłaty (raty leasingowe).

Rodzaje leasingu

W praktyce wyróżniamy 2 podstawowe rodzaje leasingu:

  • operacyjny (wybierany najczęściej) – w tym wypadku przedmiot leasingu (sprzęt treningowy) pozostaje własnością firmy leasingowej. Korzystający (klub fitness) może w kosztach uzyskania przychodu uwzględnić płacone co miesiąc raty leasingowe. Zaś po zakończeniu umowy leasingu istnieje możliwość wykupu sprzętu na własność,
  • finansowy – w tym przypadku przedmiot umowy leasingu zaliczany jest do środków trwałych korzystającego. Do kosztów uzyskania przychodu leasingobiorca może zaliczyć tylko część odsetkową rat leasingowych. Może on jednak dokonywać odpisów amortyzacyjnych, które stają się kosztem. Po zakończeniu umowy sprzęt treningowy staje się własnością siłowni.

Umowa leasingu sprzętu treningowego – elementy konieczne

W umowie leasingu sprzętu treningowego w pierwszej kolejności powinny się znaleźć takie elementy jak dokładne dane stron, data, adresy, dokładne oznaczenie przedmiotu umowy, termin dostawy itp. Z uwagi na to, że są to informacje wymagane w każdej umowie nie będę tego szczegółowo rozwijał. Tym bardziej, że najczęściej firmy leasingowe mają przygotowane wzory takich umów. Z pewnością nie ma tam błędów w tak podstawowym zakresie.

Jeżeli chodzi o elementy właściwe tylko dla umowy leasingu, należy wspomnieć o zamieszczeniu następujących regulacji wyznaczających istotę umowy leasingu:

  • zobowiązanie się finansującego do nabycia określonej rzeczy od oznaczonej osoby (firmy), na warunkach określonych w umowie;
  • obowiązek finansującego do oddania rzeczy korzystającemu na czas oznaczony;
  • zobowiązanie się korzystającego do zapłacenia finansującemu wynagrodzenia w ustalonych ratach.

Następnie należy uregulować kwestię opłaty wstępnej (tzw. czynsz inicjalny). Najczęściej wynosi ona 10 % wartości netto zamówienia. Należy sprawdzić czy jest wskazana kwota netto, czy brutto, bowiem opłata wstępna oraz raty leasingowe są opodatkowane podatkiem VAT.

Kolejnym koniecznym elementem umowy leasingu sprzętu treningowego jest czas trwania umowy. Jak już wspomniałem, taką umowę zawsze zawieramy na czas oznaczony. W przypadku leasingu operacyjnego okres ten musi być dłuższy niż 40% czasu amortyzacji danego środka trwałego wskazanego w ustawie, natomiast umowa leasingu finansowego musi być zawarta na więcej niż 12 miesięcy.

W umowie należy również zwrócić uwagę na najważniejsze, czyli wysokość rat leasingowych, a także ich liczbę. Należy pamiętać o tym, że raty leasingowe są oprocentowane. W tym kontekście możemy wyróżnić oprocentowanie stałe (rata przez cały czas trwania umowy jest taka sama), albo oprocentowanie zmienne (najczęściej w zależności od zmian wskaźników WIBOR 1M albo 3M). W pierwszej chwili można stwierdzić, że korzystniejsze jest oprocentowanie stałe. Firmy leasingowe jednak często dają gorsze warunki przy wyborze tego rodzaju naliczania odsetek. Aby zabezpieczyć swoje interesy w najlepszy sposób, należy zwrócić uwagę, czy w umowie bądź OWUL (Ogólne Warunki Umowy Leasingu) jest regulacja, która przewiduje nie tylko podwyższenie raty, ale również jej obniżenie w przypadku zmian wskaźników WIBOR.

Zabezpieczenie rat leasingowych następuje najczęściej przy pomocy wystawienia przez korzystającego weksla in blanco. W celu zabezpieczenia spłaty zobowiązania w umowie stosuje się również niejednokrotnie postanowienie, w którym leasingodawca wyraża zgodę na przeniesienie zobowiązania (płatności) na inny podmiot w przypadku niewypłacalności leasingobiorcy.

Kwestia ubezpieczenia sprzętu treningowego to kolejna, niezwykle ważna kwestia. Najczęściej, w przypadku leasingu operacyjnego, gdy sprzęt pozostaje jako środek trwały leasingodawcy, to firma leasingowa ubezpiecza go w ramach swojej działalności. Korzystający jednak ma zazwyczaj obowiązek zwrócić koszty ubezpieczenia. W tym miejscu należy sprawdzić zakres ubezpieczenia i przeczytać OWU (Ogólne Warunki Ubezpieczenia).

Umowa leasingu sprzętu treningowego

W umowie leasingu sprzętu treningowego należy uregulować również kwestię odpowiedzialności za pogorszenie się stanu przedmiotu leasingu. Najczęściej leasingobiorca ponosi odpowiedzialność za utratę, zniszczenie, czy pogorszenie się rzeczy, z wyjątkiem następstw wynikających z prawidłowego używania sprzętu. Ponadto jest on przeważnie zobowiązany do dokonywania napraw i eksploatacji sprzętu. Uregulować należy jeszcze kwestię ewentualnych udoskonaleń (usprawnień) sprzętu, których może dokonać korzystający. W tym zakresie należy wskazać, czy należy mu się za to wynagrodzenie (rekompensata), czy nie. Pozostając w tej tematyce, warto w umowie leasingu sprzętu treningowego zawrzeć również postanowienia regulujące odpowiedzialność finansującego za wady rzeczy. Może to nastąpić. albo w formie dostarczenia rzeczy wolnych od wad, albo naprawy wadliwego sprzętu.

W przypadku leasingu operacyjnego należy zwrócić uwagę na możliwość wykupu sprzętu. Jest ona możliwa po zakończeniu umowy leasingu i jest zależna od uiszczenia odpowiedniej opłaty, wskazanej w umowie. W tym kontekście należy zwrócić uwagę, czy „całkowity koszt leasingu” już zawiera cenę wykupu, czy należy ją opłacić oddzielnie.

Obowiązkową lekturą przed zawarciem umowy leasingu sprzętu treningowego jest również, wspomniany już dokument – OWUL. W tym obszernym dokumencie są najczęściej uregulowane wszystkie najdrobniejsze szczegóły, które mogą mieć wpływ na naszą sytuację na późniejszym etapie stosowania umowy.

Wypowiedzenie umowy leasingu sprzętu treningowego najczęściej sprowadza się do przyznania firmie leasingowej możliwości wypowiedzenia umowy w przypadku opóźnienia się z płatnościami. Zgodnie jednak z Kodeksem Cywilnym może to zrobić dopiero po pisemnym wezwaniu leasingobiorcy do uregulowania zaległości. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę jak uregulowana jest kwestia płatności pozostałych rat, jeżeli faktycznie umowa zostanie wypowiedziana skutecznie przez leasingodawcę.

Do umowy leasingu sprzętu treningowego często dołączany jest protokół zdawczo-odbiorczy. Jest to bardzo cenne zabezpieczenie interesów obu stron. Należy pamiętać, aby sporządzać i podpisywać go dopiero po dostarczeniu sprzętu. W praktyce bowiem zdarza się, że jest on podpisany podczas zawierania umowy, a następnie dostarczony sprzęt jest niezgodny z tym wpisanym do protokołu zdawczo-odbiorczego.

Firmy leasingowe stosują także tabele prowizji i opłat jako załączniki do umowy leasingu sprzętu treningowego. Warto poświęcić trochę czasu i również ten dokument dokładnie przeczytać. Mogą znajdować się tam informacje o oprocentowaniu rat leasingowych, ew. karach umownych za zniszczenie sprzętu, czy wysokość kosztów ubezpieczenia sprzętu.

Umowa leasingu sprzętu treningowego – podsumowanie

Umowa leasingu niejednokrotnie może być bardzo długa i skomplikowana. Niemniej jednak jej dokładna lektura pozwoli uniknąć nieprzyjemnych sytuacji na późniejszym etapie. Z uwagi na częste stosowanie leasingu jako formy finansowania, stwierdzić należy, że jej to jedna z ważniejszych umów z punktu widzenia przedsiębiorcy. Na rynku jest obecnie duża konkurencja firm leasingowych, dlatego możemy dowolnie „przebierać” w ofertach i dopasowywać je do swoich potrzeb.