Kamil Wasilewski

adwokat

Codziennie pomagam przedsiębiorcom rozwijającym swój biznes, w tym firmom typu startup we wczesnych fazach rozwoju. Z pasji i zamiłowania jestem sportowcem.
[Więcej >>>]

Od kilku dni mamy w końcu długo wyczekiwane lato. Wiele osób z pewnością na ten czas przeniesie się z siłowni tradycyjnych na siłownie zewnętrzne. Nie ma co się dziwić. Ćwiczenia na świeżym powietrzu to bardzo dobry pomysł. Z tego też względu dziś na blogu chciałem napisać parę słów o tego typu obiektach. Do tematu spróbuję podejść kompleksowo:

  • wskażę, jakie wymagania musi spełnić inwestor, który ma zamiar wybudować takie miejsce,
  • wyjaśnię, kto odpowiada za ewentualne wypadki na siłowniach plenerowych,
  • opiszę wszelkie aspekty prawne związane z ćwiczeniem na zewnątrz.

Od czego zacząć budowę siłowni plenerowej?

W pierwszej kolejności inwestor planujący budowę takiego obiektu musi zapoznać się z kilkoma przepisami ustawy – Prawo budowlane. Urządzenia instalowane na siłowni zewnętrznej stanowią obiekty małej architektury według wspomnianej ustawy. Zgodnie z nią budowa takich obiektów w miejscach publicznych nie wymaga uzyskania pozwolenia na budowę. Konieczne jest jednak dokonanie zgłoszenia w odpowiednim wydziale architektury. Jeżeli w ciągu 30 dni organ nie wniesie sprzeciwu, można rozpocząć budowę.

Prawo budowlane reguluje również kwestię bezpieczeństwa na obiektach tworzonych przez inwestorów. Zgodnie z art. 5, zarówno projekt, jak i budowa siłowni plenerowej musi być zgodna z wymaganiami zawartymi w przepisach prawa i zasadami wiedzy technicznej. Ma to na celu zapewnienie bezpieczeństwa osób korzystających z siłowni w przyszłości. Inwestor odpowiada zatem za to, że wybudowany obiekt spełnia wymogi bezpieczeństwa.

Normy i wymagania techniczne siłowni zewnętrznej

W poprzednim wpisie pisałem trochę o normach DIN i normach Polskiego Komitetu Normalizacyjnego. Wspomniałem tam o tym, że stosowanie się do ich treści nie jest obowiązkowe, aczkolwiek bardzo zalecane. Dobrze widać to na przykładzie siłowni zewnętrznych, do których również zostały wydane normy – zarówno krajowe, jak i zagraniczne (również unijne). Pomimo, że podporządkowanie się tym normom nie jest przymusem, nie sposób w praktyce znaleźć projektu siłowni outdoor, który nie odnosi się do tych norm wskazując, że jest z nim całkowicie zgodny. O jakich normach tutaj mowa?

Przede wszystkim zastosowanie znajdzie tu norma PN-EN 16630:2015-06, w której znajdziemy regulacje dotyczące wyposażenia siłowni plenerowych zainstalowanych na stałe. W normie wskazane zostały wymagania bezpieczeństwa i metody badań. W tej normie okreśłony został minimalny wiek użytkownika siłowni zewnętrznej (14 lat) oraz wzrost (140 cm). Urządzenia do siłowni plenerowej muszą być konstruowane tak, aby ich używanie było bezpieczne, mając na względzie, że ćwiczenia odbywają się bez żadnego nadzoru. Dobrym przykładem na stosowanie tej zasady jest zakaz nachylenia ławeczek do ćwiczeń mięśni brzucha w taki sposób, aby użytkownik miał głowę skierowaną do dołu.

Warto zwrócić również uwagę na stosunkowo nową normę, tj. PN-EN 1177+AC:2019-04, która odnosi się do badania amortyzacji w przypadku upadku (uderzenia) m.in. na siłowniach plenerowych. Norma ta reguluje zatem kwestię nawierzchni w tego typu obiektach.

Z regulacji europejskich nie można zapomnieć o normie DIN 79000, która jest tak naprawdę podstawą i pierwowzorem polskich norm w tym zakresie.

Siłownia zewnętrzna - wymagania dla inwestorów, kwestie prawne

W kwestii wymogów bezpieczeństwa należy jeszcze wspomnieć o Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. §40 tego aktu prawnego wskazuje, że odległość miejsc rekreacyjnych (czyli np. siłowni plenerowych) od linii rozgraniczających ulicę, od okien pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi oraz od miejsc gromadzenia odpadów powinna wynosić co najmniej 10 m.

Siłownia zewnętrzna – bezpieczeństwo

Zgodnie z ustawą – Prawo budowlane zarządcy lub właściciele siłowni plenerowych mają obowiązek utrzymać i użytkować obiekt zgodnie z zasadami bezpieczeństwa, których w początkowej fazie inwestycji musi trzymać się inwestor. Zarządca lub właściciel odpowiada za bezpieczne użytkowanie siłowni plenerowej.

O tym, kto pełni rolę tego podmiotu można dowiedzieć się z regulaminu konkretnej siłowni. Jest on zazwyczaj dostępny na terenie siłowni w dobrze widocznym miejscu. Miejsce usytuowana tabliczki z regulaminem jest najczęściej uwzględnione już w projekcie architektonicznym, gdyż jest to niezwykle ważna sprawa.

Często w regulaminach możemy znaleźć postanowienie, że osoby korzystające z siłowni ćwiczą na własną odpowiedzialność. Tak naprawdę nie sposób wyobrazić sobie innej sytuacji. Siłownia jest ogólnodostępna i nikt jej nie nadzoruje. Zatem w przypadku jakiejkolwiek kontuzji (z winy ćwiczącego) nie ma mowy o odszkodowaniu. Co innego, gdy kontuzja była efektem wadliwego sprzętu. W tym przypadku zarządca lub właściciel (często nazywany również administratorem) może ponieść odpowiedzialność. W tej sytuacji również jednak trzeba zachować ostrożność. Bardzo często już w samym regulaminie jest napisane, że przed przystąpieniem do ćwiczeń należy obejrzeć sprzęt, sprawdzić jego stan techniczny, zapoznać się z instrukcją ćwiczeń, a następnie dopiero zacząć ćwiczyć. Jeżeli więc maszyna była rozwalona (i można było to zobaczyć gołym okiem), odpowiedzialność zarządcy siłowni może być wyłączona. Wszystkie przypadki należy oceniać indywidualnie.

Siłownia zewnętrzna – podsumowanie

Jak widać, budowa siłowni zewnętrznej wiąże się z wieloma wymaganiami prawnymi. Nie ma się jednak co dziwić. Wykonywanie ćwiczeń bez nadzoru profesjonalnego trenera jest zawsze ryzykowne. Dlatego też, siłownie plenerowe oraz sprzęty na nich muszą zapewniać jak największe bezpieczeństwo. Tak, aby nawet amatorzy bez problemu mogli trochę poćwiczyć.

Aspekty prawne treningu EMS

Adw. Kamil Wasilewski13 czerwca 2019Komentarze (0)

Trening EMS (Electrical Muscle Stimulation) zdobywa coraz większą popularność. Z pewnością jest to innowacyjny sposób treningu. Nie wdając się w szczegóły przebiegu i specyfiki treningu EMS, chyba śmiało można powiedzieć, że dla niektórych może on wydać się nienaturalny, a nawet niebezpieczny dla zdrowia. W grę wchodzi elektrostymulacja prądem i kilkukrotnie więcej skurczów mięśni, niż przy tradycyjnych ćwiczeniach. Ważne jest zatem to, aby taki trening przeprowadzony był z zachowaniem odpowiednich procedur bezpieczeństwa pod nadzorem doświadczonego trenera.

Z powyższych względów, w ostatnim czasie opublikowano normę DIN 33961-5 określającą zasady prowadzenia treningu EMS. W artykule chciałbym wyjaśnić, czym są normy DIN, a także jaka jest treść normy regulującej aspekty omawianego treningu.

Czym są normy DIN?

DIN to skrót od Niemieckiego Instytutu Normalizacyjnego oraz norm przez niego wydanych. Jest to odpowiednik Polskiego Komitetu Normalizacyjnego (PKN). Organ polski nie wydał normy w zakresie treningu EMS, jednakże normy DIN uważane są za wyznacznik standardów europejskich. Warto zatem zainteresować się treścią omawianej normy i spełnić jej wymagania. Kluby fitness oraz studia treningu personalnego oferujące trening EMS już informują, że spełniają wymogi normy DIN 33961-5, mimo, że norma weszła w życie kilka miesięcy temu. Stosowanie się do zaleceń Niemieckiego Instytutu Normalizacyjnego z pewnością zwiększy bezpieczeństwo treningu i zaufanie wśród klientów.

aspekty prawne treningu EMS

Dla jasności wspomnę jeszcze, że według polskiej ustawy o normalizacji, stosowanie się do norm wydanych przez PKN (lub inne zagraniczne odpowiedniki polskiej instytucji normalizacyjnej), nie jest obowiązkowe.

Norma DIN 33961-5, czyli aspekty prawne treningu EMS

  1. Po pierwsze, podczas każdej sesji treningowej musi być obecny certyfikowany trener. Jest to znacząca różnica w porównaniu z tradycyjnym treningiem, gdzie nie dość, że trener nie musi być obecny, to nie musi on posiadać żadnych uprawnień i certyfikatów. Więcej o tym, jakie wymagania trzeba spełnić by zostać trenerem personalnym przeczytasz TUTAJ. Ponadto, trener podczas treningu EMS może opiekować się jednocześnie maksymalnie 2 klientami.
  2. Kolejną kwestią jest bezpieczeństwo i nagła konieczność wyłączenia urządzenia do elektrostymulacji. Z tego względu norma określa, że zarówno trener, jak i osoba trenująca muszą znajdować się od konsoli sterującej ok. 120 cm, co daje im bezpośredni dostęp do jej obsługi w ciągu 1 sekundy.
  3. Jeżeli chodzi o intensywność treningów, to przez pierwsze 10 tygodni należy zachować odstęp minimum 6 dni między poszczególnymi treningami, a po 10 tygodniach minimum 4 dni.
  4. Trenujący podczas każdej sesji treningowej musi mieć dostępny uchwyt lub poręcz.
  5. Kolejne reguły dotyczącej samej konsoli urządzenia:
    – nie może oneo umożliwiać „skokowego” szybkiego wzrostu intensywności stymulacji elektrycznej,
    – jej wszystkie elementy sterujące muszą mieć możliwość natychmiastowej i intuicyjnej obsługi przez przełączania menu.
  6. Musi występować jednoznaczne przyporządkowanie napięcia wyjściowego, a trener musi widzieć do której konsoli sterującej podłączony jest dany trenujący.
  7. Elektrody i bielizna treningowa muszą mieć powłokę antybakteryjną potwierdzoną odpowiednim certyfikatem, oraz być autoryzowane i zatwierdzone przez producenta.

Certyfikat zgodności z normą DIN 33961-5

Tak samo jak w przypadku polskich norm (zasad) normalizacji, kluby fitness i studia treningowe również mogą uzyskać odpowiedni certyfikat, który potwierdza, że spełniają wymagania normy niemieckiej DIN 33961-5. Jak już wspomniałem, nie tylko wygląda to dobrze z perspektywy potencjalnych klientów. Przede wszystkim pokazanie, że siłownia lub studio spełnia europejskie normy może przyciągnąć inwestorów, czy kontrahentów. Warto wspomnieć również o tym, że stosowanie się do normy DIN 33961-5 będzie w niedalekiej przyszłości stanowić podstawę udzielania finansowania zakupu sprzętu oraz ubezpieczenia studiów treningu EMS i personelu. Certyfikacją zajmują się prywatne firmy mające do tego uprawnienia.

Brak zgodności z normą DIN 33961-5

Do omówienia pozostaje jeszcze sytuacja, w której dany klub fitness lub studio treningowe nie stosuje się do normy DIN 33961-5. Jest to oczywiście możliwe. W końcu stosowanie się do zasad normalizacji nie jest obowiązkowe. Odpowiedzialność klubu fitness za ewentualne kontuzje lub uszczerbki na zdrowiu klientów dalej pozostaje taka sama. Bez względu na to, czy klub lub studio treningu personalnego spełnia europejskie standardy w zakresie treningu EMS. Jednakże, patrząc na sprawę praktycznie, wydaje się, że sytuacja klubu fitness w procesie odszkodowawczym jest nieco lepsza, jeżeli ten spełnia europejskie wymagania.

Podsumowanie

Jak widać powyższe normy mają za zadanie zwiększyć bezpieczeństwo treningu EMS. Dlatego, stosowanie się do powyższych zaleceń jest niezwykle ważne. Pomimo dobrowolności w stosowaniu zasad normalizacji, wydaje się, że norma DIN 33961-5 dotycząca treningu EMS z pewnością będzie często wprowadzana w biznesach z branży fitness.

Odejście pracownika do konkurencji to sytuacja, która może wystąpić w każdej branży. Jeżeli pracownik był na wysokim stanowisku, może ze sobą zabrać również klientów. W branży fitness takie ryzyko jest jeszcze większe. Często zdarza się bowiem, że osoby ćwiczące znają przede wszystkim trenerów personalnych oraz menedżerów siłowni. Właściciela klubu fitness mogły nigdy nie widzieć na oczy. Zrozumiałe jest zatem to, że, gdy znajomy i lubiany trener (menedżer) otworzy własną siłownię, osoby go znające zmienią swój klub fitness.

Samo odejście pracownika, nawet do konkurencji, to nic złego pod kątem prawnym. Niestety zabranie przez niego Twoich klientów to poważna sprawa, przed którą należy się zabezpieczyć.

Nie tylko kradzież klientów, ale także pracowników i tajemnic przedsiębiorstwa mogą być bardzo dotkliwe w skutkach.

W artykule przedstawię kilka sposobów prawnych na to, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia takiej sytuacji. Wskażę także co można zrobić, jeżeli już padniemy ofiarą takiego działania.

Zastrzeżenie nazwy klubu

Jeżeli Twoja firma ma oryginalną nazwę, którą klienci dobrze kojarzą, warto zastrzec ją w Urzędzie Patentowym. Cena rejestracji wydaje się niewielka w porównaniu do potencjalnych strat, jakie może przynieść „zabranie” Twojej nazwy przez nieuczciwego pracownika. Więcej na ten temat możesz przeczytać w >> TYM << wpisie.

Prawo zabezpiecza interesy pracodawców

Zanim przejdę do konkretnych rozwiązań prawnych, które można wdrożyć, aby uchronić się przed nieuczciwym zachowaniem ex-pracownika, chcę wskazać jak prawo chroni pracodawców w tej kwestii.

Przepisy Kodeksu Pracy

W Kodeksie Pracy w art. 100 znajdują się obowiązki pracownika. Jednym ze wskazanych obowiązków jest: „… dbać o dobro zakładu pracy, chronić jego mienie oraz zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę”.

Działania sprzeczne z powyższą regulacją mogą skończyć się nawet natychmiastowym zwolnieniem pracownika. W tym przypadku tajemnica przedsiębiorstwa jest chroniona automatycznie, dzięki przepisom Kodeksu Pracy. Niestety powyższa regulacja ma zastosowanie tylko wtedy, gdy pracownik zatrudniony jest na umowę o pracę.

Umowa zlecenia, umowa o dzieło i współpraca B2B

W przypadku umów zlecenia, czy współpracy z osobą prowadzącą działalność gospodarczą zastosowanie znajdą przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

W kwestii ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa, czynem nieuczciwej konkurencji jest ujawnienie, wykorzystanie lub pozyskanie cudzych informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa.

Definicja tajemnicy przedsiębiorstwa składa się obecnie z 3 przesłanek, które muszą zostać spełnione łącznie. Przez tajemnicę przedsiębiorstwa rozumie się:

  1. informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą,
  2. które jako całość lub w szczególnym zestawieniu i zbiorze ich elementów nie są powszechnie znane osobom zwykle zajmującym się tym rodzajem informacji albo nie są łatwo dostępne dla takich osób,
  3. o ile uprawniony do korzystania z informacji lub rozporządzania nimi podjął, przy zachowaniu należytej staranności, działania w celu utrzymania ich w poufności.

Warto podkreślić, że dana informacja jest tajemnicą przedsiębiorstwa, jeżeli właściciel podjął odpowiednie kroki, aby tę informację zabezpieczyć i utajnić. W przeciwnym razie (gdy jest ogólnodostępna) jej ujawnienie nie będzie czynem nieuczciwej konkurencji.

Art. 11 wspomnianej wyżej ustawy wymienia w dalszej części kilka przykładowych sytuacji, które stanowią naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa.

Warto dodać, że obowiązek nieujawniania tajemnicy przedsiębiorstwa jest nieograniczony w czasie. Nie ważne ile czasu minęło od końca współpracy z danym pracodawcą (względnie zleceniodawcą). Nigdy nie można ujawniać jego tajemnicy przedsiębiorstwa. Podkreślam ten aspekt, ponieważ do 2018 roku obowiązek ten trwał tylko 3 lata po ustaniu stosunku zatrudnienia.

W tej samej ustawie (art. 12) możemy przeczytać, że nakłanianie pracowników byłego pracodawcy do niewypełniania swoich obowiązków w celu przysporzenia korzyści sobie lub osobom trzecim albo szkodzenia przedsiębiorcy również jest czynem nieuczciwej konkurencji. Tak samo sytuacja wygląda z nakłanianiem klientów klubu, w którym się pracowało, do przejścia do nowego, własnego klubu fitness.

odejście pracownika do konkurencji jak się zabezpieczyć

Czyny nieuczciwej konkurencji – co może zrobić pracodawca?

Przedsiębiorca, wobec którego były pracownik dokonał czynów nieuczciwej konkurencji może żądać:

  • zaniechania niedozwolonych działań,
  • usunięcia skutków niedozwolonych działań,
  • złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie,
  • naprawienia wyrządzonej szkody, na zasadach ogólnych,
  • wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, na zasadach ogólnych,
  • zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego – jeżeli czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony.

Co ważne, działania byłego pracownika nie muszą odnieść żadnego skutku, aby były uznane za czyn nieuczciwej konkurencji. Wystarczy, że interes przedsiębiorcy zostanie zagrożony.

Dodatkowo, każdemu kto ujawnił tajemnicę przedsiębiorstwa, wyrządzając przy tym poważną szkodę przedsiębiorcy, grozi kara grzywny, ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności do lat 2.

Umowa o zachowanie poufności

Teraz przejdę do konkretnych umów, które zawiera się z pracownikiem, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia nieuczciwego zachowania po jego stronie. Na początku, kontynuując tematykę tajemnicy przedsiębiorstwa, omówię umowę o zachowanie poufności.

Może ona przykładowo:

  • dokładnie wskazywać, jakie informacje posiada pracownik zatrudniony na danym stanowisku,
  • zawierać zasady bezpieczeństwa i ochrony tych danych, których pracownik musi przestrzegać,
  • wskazywać zakres lub przykłady sytuacji, kiedy pracownik może użyć tych danych,
  • zawierać konkretne kary za naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa, itp.

Wszystko zależy od specyfiki danego stanowiska pracy i informacji przekazanych pracownikowi. Taką umowę można zawrzeć zarówno z pracownikiem, jak i zleceniobiorcą lub innym przedsiębiorcą. Umowę można zawrzeć na dowolny okres czasu. Obowiązuje tu swoboda umów.

Umowa o zakazie konkurencji – umowa o pracę

Pracodawcy decydują się często również na zawarcie dodatkowej umowy o zakazie prowadzenia działalności konkurencyjnej. Jej podstawowe, minimalne postanowienia są wskazane w art. 101 ze zn. 1 Kodeksu Pracy.

Zgodnie z Kodeksem Pracy taka umowa musi być zawarta na piśmie. W przeciwnym razie będzie nieważna. Może ona obejmować m.in.:

  1. zakaz prowadzenia działalności lub świadczenia pracy na rzecz innego podmiotu prowadzącego taką samą działalność jak pracodawca,
  2. konieczność informowania pracodawcy o podjęciu dodatkowej działalności,
  3. zakaz prowadzenia działalności konkurencyjnej również po zakończeniu współpracy z dotychczasowym pracodawcą (w tym przypadku należy się pracownikowi odszkodowanie w wysokości minimum 25% dotychczasowego wynagrodzenia otrzymanego przez pracownika przed ustaniem stosunku pracy przez okres odpowiadający okresowi obowiązywania zakazu konkurencji; odszkodowanie może być wypłacane w miesięcznych ratach. ).

Umowę o zakazie konkurencji warto zawrzeć z osobą, która sprawuje odpowiedzialne stanowisko w firmie, takie jak menedżer. Posiada on dostęp do ważnych informacji, a także ma kontakt z klientami i najczęściej zna know-how klubu fitness. Łatwiej bowiem dochodzić swoich praw, jeżeli posiadamy szczegółową umowę, aniżeli powołując się na ogólne, wymienione wyżej, przepisy. W umowie można zastrzec konkretną karę umowną za niewywiązanie się z niej.

Umowa o zakazie konkurencji – umowy cywilnoprawne i B2B

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby taką umowę zawrzeć również w przypadku np. umów zlecenia, czy współpracy B2B. Wtedy ogranicza nas zasada swobody umów, tj. treść lub cel umowy nie mogą sprzeciwiać się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.

Z powyższego ograniczenia, praktyka obrotu gospodarczego i orzecznictwa wysnuła pewne zasady dotyczące umowy o zakazie konkurencji w przypadku umów cywilnoprawnych.

Ustanowienie takiego zakazu na czas trwania zlecenia (wykonywania dzieła) jest jak najbardziej możliwe. Jednakże po wykonaniu zlecenia (względnie dzieła), zakaz może obowiązywać tylko wtedy, gdy zostało wskazane odpowiednie odszkodowanie dla osoby, która do takiego zakazu musi się stosować. W przypadku braku podania konkretnej kwoty, zapis o przedłużeniu zakazu konkurencji jest nieważny.

W przypadku zaś współpracy dwóch przedsiębiorców Sąd Najwyższy (SN) w wyroku z dnia 5 grudnia 2013 r., sygn. akt V CSK 30/13 wskazał, że brak ustalenia ekwiwalentu pieniężnego w umowie, nie sprawia, że regulacja ta nie obowiązuje. Wygląda to zatem inaczej, niż w przypadku umów cywilnoprawnych.

Trzeba jednak pamiętać, że to tylko pojedyncze wyroki SN, a nie ugruntowana linia orzecznicza. Każdą sprawę w kontekście zakazu konkurencji należy rozpatrywać indywidualnie, pamiętając, że nie może ona naruszać zasad współżycia społecznego oraz zasady swobody umów.

Odejście pracownika do konkurencji – podsumowanie

Odejście pracownika do konkurencji może nieść za sobą przykry skutki. Na szczęście przedsiębiorca jest w takiej sytuacji chroniony licznymi przepisami. Trzeba jednak pamiętać, że samo otwarcie konkurencyjnego biznesu (jeżeli nie mamy zawartej odpowiedniej umowy) po zakończeniu współpracy z dotychczasowym pracodawcą, nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji. Mamy bowiem swobodę działalności gospodarczej. Były pracownik nie może jednak wykorzystać informacji o byłym pracodawcy do budowania swojej siatki klientów i pracowników.

RODO w branży fitness w 2019 roku

Adw. Kamil Wasilewski13 maja 2019Komentarze (0)

Niedługo minie rok odkąd weszły w życie przepisy dotyczące ochrony danych osobowych tzw. RODO. Bez dwóch zdań te nowe regulacje bardzo silnie wpłynęły nie tylko na branże fitness, ale na wszystkich przedsiębiorców. Przed ich wejściem w życie pisałem >> TUTAJ << o nowych obowiązkach dla klubów fitness i salonów SPA w kontekście ochrony danych osobowych. Następnie, udzielając wywiadu po kongresie FEM, stwierdziłem, że interpretacja przepisów dot. RODO nie jest jasna i prawnicy prezentują różne stanowiska.

W dzisiejszym wpisie chciałbym omówić dwie kwestie. Po pierwsze, postaram się podsumować rok z RODO w branży fitness i wskazać, jakie obowiązki w tym zakresie w praktyce mają siłownie. Po drugie chcę zwrócić uwagę, że parę dni temu weszła w życie duża nowelizacja polskiego prawa, która przystosowuje RODO do naszego porządku prawnego. Wśród zmian pojawiły się takie, które dotyczą m.in. pracodawców, a zatem i właścicieli siłowni.

Rok po wejściu w życie RODO

Po roku od wejściu w życie RODO mieliśmy dotychczas jeden przypadek nałożenia kary z uwagi na niedopełnienie obowiązku informacyjnego. Spółka z Warszawy musiała zapłacić prawie 1 mln zł kary. Z pewnością kluby fitness z uwagi na mniejszą skalę działania nigdy nie będą zmuszone do zapłaty tak dużych sum. Niemniej jednak, liczba skarg o naruszenie danych osobowych niezwykle wzrosła po wejściu w życie RODO. Dlatego też, jednoznacznie stwierdzić trzeba, że przepisy dotyczące RODO aktywnie działają i mają swoje odbicie w praktyce. W szczególności w świadomości osób, których dane są przetwarzane. Nie można zatem bagatelizować RODO, tylko konkretnie się zabezpieczyć.

RODO w branży fitness – jak to wygląda w praktyce?

Postaram się wymienić jak najwięcej obszarów i spraw, w których RODO ma doniosłe znaczenie w klubie fitness, czy salonie SPA.

Polityka prywatności strony internetowej / newslettera itp.

W pierwszej kolejności o RODO należy pamiętać tworząc swoją stronę internetową. Rok temu można było zauważyć mnóstwo wyskakujących okienek na każdej stronie internetowej. Każda strona robiła to trochę inaczej, ale, co do zasady, każdy wie, że na stronie musi pojawić się okienko informujące, że właściciel serwisu www przetwarza dane osób go odwiedzających. Pamiętać należy, że w polityce prywatności powinny znaleźć się następujące informacje:

  1. Dane administratora danych (czyli właściciela siłowni),
  2. Uprawnienia użytkowników w związku z ich danymi do: dostępu do danych, ich sprostowania, żądania usunięcia, ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania, a także złożenia skargi do UODO.
  3. Sposób, podstawa prawna i zakres przetwarzania danych.

Umowa członkowska

Zgodnie z RODO, co do zasady, nie trzeba uzyskiwać dodatkowej zgody na przetwarzanie danych, które są konieczne do wykonania umowy. W przypadku umowy członkowskiej na siłowni koniecznym danymi wydają się przede wszystkim:

  • imię i nazwisko,
  • adres,
  • nr PESEL (na wszelki wypadek, aby zabezpieczyć swoje interesy).

Niemniej jednak, mimo, że RODO dopuszcza przetwarzanie danych osobowych w celu wykonania konkretnej umowy bez zgody osoby zainteresowanej, w praktyce warto takie zgody zbierać. Wtedy mamy jasno, czarno na białym, że klient wyraził zgodę na konkretny sposób przetwarzania danych. Trzeba jednak pamiętać, że 1 zgoda = 1 cel przetwarzania. Przykładowo, jeżeli od czasu do czasu chcemy klientowi wysłać reklamę na adres domowy, należy dodatkowo zebrać zgodę na taki rodzaj przetwarzania danych.

Oprócz zebrania zgody, w umowie należy wskazać dokładne dane administratora danych.

Regulamin siłowni

W regulaminie również należy dokładnie opisać sposób przetwarzania danych, a co najważniejsze wskazać dane ich administratora.

Dane przekazywane trenerowi

rodo w branży fitness 2019

Jeżeli zbierane podczas zawierania umowy dane, chcemy następnie przekazać trenerowi, który prowadzi treningi indywidualne, pamiętajmy, że trzeba o tym wspomnieć, dając klientowi zgodę do podpisania. Dodatkowo należy wskazać dane trenera, aby klient wiedział dokładnie u jakich podmiotów jego dane mogą się znaleźć.

Publikowanie zdjęć osób ćwiczących

Wrzucanie zdjęć uczestników zajęć na social media jest bardzo popularne. W sposób znaczny narusza to jednak prywatność tych osób. W tej kwestii występuje kilka zagadnień prawnych, które należy omówić. Możesz przeczytać o nich w moim wpisie >> TUTAJ <<.

RODO w branży fitness w 2019 – zmiany

Po ostatnich zmianach, które weszły w życie 4 maja br. zostały sprecyzowane obowiązki pracownika odnośnie przetwarzania danych podczas rekrutacji, a następnie zatrudnienia.

Pracodawca na etapie rozmów kwalifikacyjnych może od kandydata wymagać podania takich danych osobowych jak:

  • imię i nazwisko,
  • data urodzenia,
  • dane kontaktowe,
  • wykształcenie,
  • kwalifikacje zawodowe,
  • przebieg dotychczasowego zatrudnienia.

W przypadku zaś pracownika dodatkowo pracodawca może żądać podania:

  • adresu zamieszkania,
  • numeru PESEL (a w przypadku jego braku – rodzaj i numer dokumentu potwierdzającego tożsamość),
  • nr rachunku bankowego, jeżeli wynagrodzenie nie jest płatne do rąk własnych,
  • dane osobowe dzieci pracownika i innych członków rodziny, jeżeli jest to niezbędne do korzystania przez pracownika z uprawnień wynikających z prawa pracy.

Ponadto możliwe jest żądanie od pracownika podania również innych danych, ale tylko wtedy, gdy jest to konieczne i niezbędne, aby pracodawca mógł wypełnić swój obowiązek prawny wynikający z obowiązującego prawa.

Warto wspomnieć jeszcze, że wykorzystanie wizerunku pracownika (np. na firmowych zdjęciach) również wymaga przez niego wyrażenia uprzednio zgody. Zgoda musi oczywiście spełniać wymagania RODO, o których więcej >> TUTAJ <<.

Podsumowanie artykułu

Dostosowanie procedur do RODO na siłowni, czy w salonie SPA nie różni się zasadniczo od dostosowania ich w innych branżach. Wiele obowiązków jest podobnych, aczkolwiek koniecznych do wypełnienia. Mam wrażenie, że większość klubów fitness przystosowało się już do RODO, a dbanie o ochronę danych osobowych weszło nam w nawyk. Właściciele siłowni powinni jednak posprawdzać wszystkie procedury wewnętrzne, a także dostosować sposób działania do zmian, które weszły w życie kilka dni temu, tj. 4 maja 2019 r.

Bycie trenerem personalnym to z pewnością nie łatwe zadanie. Mimo to, coraz większa liczba osób decyduje się na wykonywanie tego zawodu. Nie wszyscy działają jednak od razu na dużą skalę. Często dorabiają sobie w ten sposób działając np. na podstawie umowy zlecenia. Rzadziej podejmują zatrudnienie na pełny etat na umowę o pracę. Inni z kolei decydują się na otwarcie własnej działalności gospodarczej. Wiele osób zapomina, że forma prawna działalności gospodarczej lub zatrudnienia nie wpływa tylko na formę rozliczenia, podatki, czy wysokość wynagrodzenia. W tym przypadku wybrany sposób wykonywania zawodu definiuje to jak wygląda odpowiedzialność prawna trenera personalnego. Przy takim zajęciu, jak bycie instruktorem fitness, kwestii odpowiedzialności nie można bagatelizować.

Za co odpowiada trener personalny?

Pierwsza myśl to z pewnością: urazy i kontuzje podopiecznych. I tak faktycznie jest. Głównym zadaniem trenera jest dbanie o bezpieczeństwo osób ćwiczących. Dlatego też, instruktor na siłowni musi wykazywać się wyjątkową starannością i mieć „oczy dookoła głowy”. Oczywiście nie każda kontuzja kończy się odpowiedzialnością trenera. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji i możliwości przypisania trenerowi winy.

Zastosowanie ma tu art. 415 kodeksu cywilnego, który brzmi:

Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.

Na podstawie powyższego artykułu należy stwierdzić, że trener poniesie odpowiedzialność (zawini), jeżeli:

  • popełnił czyn niedozwolony, czyli zachował się w sposób, w jaki nie powinien (np. nie przypilnował podopiecznego, nieprawidłowo doradził sposób wykonania ćwiczenia),
  • powstała szkoda – klient ma uraz / kontuzję,
  • istnieje związek przyczynowy pomiędzy szkodą, a zdarzeniem (zachowaniem trenera).

Przykład nr 1

Trener personalny dokładnie wytłumaczył Jackowi jak wykonać ćwiczenie. Wytłumaczył jak ma wyglądać ruch, które mięśnie powinny pracować, a które należy usztywnić, po czym zaprezentował jak wygląda prawidłowy ruch. Jacek nie zbyt słuchał trenera i szybko złapał ciężar i podniósł go używając mięśni rąk, a nie pleców, w efekcie czego doznał kontuzji.

Czy trener ponosi odpowiedzialność za kontuzję?

Wydaje się, że nie. Chciałbym jednak zaznaczyć, że każda sytuacja, nawet niezwykle podobna do innej, powinna być rozpatrywana indywidualnie. W powyższej sytuacji trener dołożył wszelkich starań, aby Jacek nie doznał kontuzji, ponieważ wytłumaczył jak robić ćwiczenie, zaprezentował ruch, dobrał odpowiednie obciążenie itp. itd. Jacek natomiast nie słuchał i sam przyczynił się do szkody (kontuzji).

odpowiedzialność prawna trenera personalnego wobec klientów

Powyższym wstępem chciałem zobrazować zagadnienie, jakim jest odpowiedzialność trenera personalnego wobec podpieczonych. Nie da się jasno określić i wymienić sytuacje, w których trener ponosi odpowiedzialność (bo zawinił), a kiedy – pomimo urazu/kontuzji – winny jest tylko ćwiczący. Można jednak wskazać jakie są konsekwencje ewentualnej winy trenera. W przypadku różnych form zatrudnienia odpowiedzialność trenera może mieć bowiem różny zakres.

Zakres odpowiedzialności a forma zatrudnienia

Przechodząc do tematu mojego wpisu, opiszę teraz szczegółowo kwestię odpowiedzialności w przypadku najpopularniejszych form współpracy klubów fitness z trenerami personalnymi.

Umowa o pracę

Najkorzystniejszą sytuację instruktora fitness w kontekście jego odpowiedzialności przewiduje umowa o pracę. Zatrudniony jest bowiem chroniony przepisami kodeksu pracy. W przypadku jakiegokolwiek urazu u osoby ćwiczącej, odpowiedzialność, w pierwszej kolejności, ponosi pracodawca (klub fitness), a nie pracownik (trener). Pracodawca ma oczywiście regres wobec pracownika. Musi on jednak wykazać winę trenera. Dodatkowo, w przypadku winy nieumyślnej trenera, odpowiada on tylko do trzykrotności swojego miesięcznego wynagrodzenia. W przypadku winy umyślnej, odpowiedzialność jest nieograniczona i dotyczy całości szkody.

Umowa zlecenia

Przy umowie zlecenia kwestia odpowiedzialności kształtuje się już inaczej (mniej korzystnie niż przy umowie o pracę). Aby poznać sytuację zleceniobiorcy należy zajrzeć do kodeksu cywilnego, a konkretnie do art. 471 – 477. Umowa zlecenia to tzw. umowa starannego działania. Oznacza to, że trener jest zobowiązany działać w pewien, z góry określony, sposób, np. rozpisywać treningi, dbać o bezpieczeństwo podopiecznego, pokazywać mu ćwiczenia, przekazywać wskazówki itp. Każde odstępstwo od prawidłowego działania może pociągać za sobą odpowiedzialność. Trener personalny działając na umowie zlecenia odpowiada bowiem za:

  • niewykonanie zlecenia (np. nieprzyjście do pracy),
  • nienależyte wykonanie zlecenia (np. nieprawidłowo prowadzone treningi),
  • niezachowanie należytej staranności (np. spowodowanie kontuzji z powodu nieuważnego pilnowania podopiecznych).

Trener będący zleceniobiorcą odpowiada zawsze w pełnej wysokości za spowodowaną szkodę i bez żadnych ograniczeń. W tym przypadku zleceniodawca (klub fitness) musi wykazać, że instruktor wykonywał swoje obowiązki w nieprawidłowy sposób. Trener może z kolei wykazać, że zaistniała sytuacja (np. kontuzja) nie była wynikiem jego zawinionego działania. W przypadku braku winy, brak jest również odpowiedzialności.

Własna działalność gospodarcza

Trener personalny, będący przedsiębiorcą również może być pociągnięty do odpowiedzialności na zasadzie winy. Odpowiada on całym prywatnym majątkiem. Zarówno w przypadku, gdy wina była umyślna jak i nieumyślna. Odpowiedzialność jest bezpośrednia, tj. roszczenie jest kierowane od razu przeciwko trenerowi. Wynika to z faktu, że prowadząc działalność gospodarczą, trener postrzegany jest jako profesjonalista, od którego można wiele wymagać.

Czego jeszcze mogą żądać klienci od trenera?

Oczywiście efektów! Każdy, idąc na siłownię, ma nadzieję, że trener personalny rozpisze dietę cud, pokaże łatwe i przyjemne ćwiczenia i wystarczająco zmotywuje. Gdy po kilku miesiącach trudnej harówki, okaże się, że nasze ćwiczenia nie przynoszą efektów, możemy chcieć pociągnąć trenera do odpowiedzialności za taki stan rzeczy. Czy jest to możliwe? Odpowiedź na to pytanie znajdą Państwo w moim innym wpisie >>> TUTAJ <<<.

Podsumowanie – odpowiedzialność prawna trenera personalnego

Jak widać, wybór formy zatrudnienia jest niezwykle ważny w kontekście późniejszej odpowiedzialności za działania trenera personalnego. Warto mieć to na względzie poszukując pracy w klubie fitness. Najlepiej jest jednak zawsze być czujnym i w 100% zaangażowanym w swoją pracę, aby – bez względu na formę zatrudnienia – nie martwić się taką kwestią jak odpowiedzialność prawna trenera personalnego. Warto również zabezpieczyć się na przyszłość i wykupić odpowiednią polisę OC i NNW.